Parę kroków po Sycylii...
-
LatamBoLubię
- Posty: 119
- Rejestracja: sobota, 7 gru 2013, 12:48
Parę kroków po Sycylii...
Na przełomie czerwca i lipca udało nam się polecieć na Sycylię w ramach krótkiego odpoczynku. Poniżej relacja z kilku miejsc, które odwiedziliśmy w terminie 30.06-3.07.2013.
Lot na trasie Rzeszów - Trapani - 230 zł w dwie strony.
Wypożyczenie auta - 160 euro/4 dni
Hotele - 75euro/4 noce.
Nasz plan zakładał przejechanie dookoła Sycylii. Punkty na wyspie, które nas interesowały to: San Vito lo Capo, Erice, Agrigento, Kanion Cavagrande del Cassibile, Syrakuzy, Taormina, Etna, Rezerwat Zingaro. Plan zrealizowaliśmy w 100% i mimo wszystko nie było to zwiedzanie przez okno samochodu. W każdym z osobna miejsc spędziliśmy miły i odpowiedni czas.
Dzień I
Po porannym przylocie do Trapani Birgi i odebraniu wypożyczonego auta z firmy Europcar, udaliśmy się w kierunku San Vito lo Capo - jednej z pięknych plaż Sycylii. Pogoda tego dnia była piękna - bezchmurne niebo, wysoka temperatura. Trasę z lotniska do punktu docelowego pokonaliśmy w czasie ok. 1,15h. Po przyjeździe na miejsce i zaparkowaniu auta (parkingi płatne) udaliśmy się na plaże i wtedy pierwszy raz się...zauroczyłem! Plaża ogromna (większość dostępna dla wszystkich), krystaliczna wręcz woda. Jedyny mankament, to handlarze wszelakich przedmiotów, którzy strasznie utrudniali zachwycanie się tym miejscem. Oto kilka zdjęć z plaży:
W dalszej części dnia, odwiedziliśmy Erice - miasto, które wznosi się na szcycie góry o tej samej nazwie. Przepiękne miasteczko, gdzie czuć aurę tajemniczości. Nawet wiejący wiatr między wąskimi uliczkami ma w sobie moc. Z Erice rozciąga się panorama Sycyli. W pogodne dni można ujrzeć Etnę. Odwiedzenie Erice to jak powrót do średniowiecza. Poniżej kilka zdjęć:
Lot na trasie Rzeszów - Trapani - 230 zł w dwie strony.
Wypożyczenie auta - 160 euro/4 dni
Hotele - 75euro/4 noce.
Nasz plan zakładał przejechanie dookoła Sycylii. Punkty na wyspie, które nas interesowały to: San Vito lo Capo, Erice, Agrigento, Kanion Cavagrande del Cassibile, Syrakuzy, Taormina, Etna, Rezerwat Zingaro. Plan zrealizowaliśmy w 100% i mimo wszystko nie było to zwiedzanie przez okno samochodu. W każdym z osobna miejsc spędziliśmy miły i odpowiedni czas.
Dzień I
Po porannym przylocie do Trapani Birgi i odebraniu wypożyczonego auta z firmy Europcar, udaliśmy się w kierunku San Vito lo Capo - jednej z pięknych plaż Sycylii. Pogoda tego dnia była piękna - bezchmurne niebo, wysoka temperatura. Trasę z lotniska do punktu docelowego pokonaliśmy w czasie ok. 1,15h. Po przyjeździe na miejsce i zaparkowaniu auta (parkingi płatne) udaliśmy się na plaże i wtedy pierwszy raz się...zauroczyłem! Plaża ogromna (większość dostępna dla wszystkich), krystaliczna wręcz woda. Jedyny mankament, to handlarze wszelakich przedmiotów, którzy strasznie utrudniali zachwycanie się tym miejscem. Oto kilka zdjęć z plaży:
W dalszej części dnia, odwiedziliśmy Erice - miasto, które wznosi się na szcycie góry o tej samej nazwie. Przepiękne miasteczko, gdzie czuć aurę tajemniczości. Nawet wiejący wiatr między wąskimi uliczkami ma w sobie moc. Z Erice rozciąga się panorama Sycyli. W pogodne dni można ujrzeć Etnę. Odwiedzenie Erice to jak powrót do średniowiecza. Poniżej kilka zdjęć:
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 9 gru 2013, 22:28 przez LatamBoLubię, łącznie zmieniany 1 raz.
-
LatamBoLubię
- Posty: 119
- Rejestracja: sobota, 7 gru 2013, 12:48
Re: Parę kroków po Sycylii...
Dzień II
Jeszcze pierwszego dnia (późnym wieczorem) przejechaliśmy w okolice Agrigento, żeby kolejnego dnia zobaczyć Scala de Turchi. Po zjedzeniu włoskiego śniadania, zaczęliśmy kolejny etap naszej podróży. Dojazd do Schodów Tureckich zajął nam 15 min.(bliskie położenie naszego hotelu). Na nasze nieszczęście, droga w tym czasie była remontowana, a żadnych znaków objazdu nie zauważyliśmy. Konsekwencją tego było zobaczenia tylko części tej atrakcji:
Główny punktem drugiego dnia było odwiedzenie Kanionu Cavagrande del Cassibile znajdującego się w pobliżu Syrakuz. Trasę, która cała biegła przez autostradę pokonaliśmy w 2h. Dojazd na miejsce przysporzył nam trochę problemów, ale po krótkiej rozmowie włosko-polskiej, pewien sycylijczyk wskazał nam poprawną drogę i mogliśmy się cieszyć takimi widokami:
Jeśli ktoś planowałby wycieczkę w to miejsce, to proszę liczyć się z tym, że trasa choć do przejścia nawet w sandałach, jest wymagająca. Zejście zajmuje 30 min., natomiast wejście (cały czas pod górkę) nawet do 1h. Wszyscy turyści, których mijałem, wyglądali jak zdyszane psy, które wody od tygodni nie piły (sam tak wyglądałem).
Na zakończenie tego dnia, postanowiliśmy pojechać na kolację do Ortigi - jest o wyspa, gdzie znajduje się Stare Miasto Syrkauz. Jeśli ktoś lubi miasteczka z klimatem, musi odwiedzić to miejsce. Polecam je zakochanym, gdyż w powietrzu unosi się powiew romantyczności. Ortigia mnie mocno zafascynowała, ale kolejnego dnia mieliśmy zobaczyć Taorminę...
Jeszcze pierwszego dnia (późnym wieczorem) przejechaliśmy w okolice Agrigento, żeby kolejnego dnia zobaczyć Scala de Turchi. Po zjedzeniu włoskiego śniadania, zaczęliśmy kolejny etap naszej podróży. Dojazd do Schodów Tureckich zajął nam 15 min.(bliskie położenie naszego hotelu). Na nasze nieszczęście, droga w tym czasie była remontowana, a żadnych znaków objazdu nie zauważyliśmy. Konsekwencją tego było zobaczenia tylko części tej atrakcji:
Główny punktem drugiego dnia było odwiedzenie Kanionu Cavagrande del Cassibile znajdującego się w pobliżu Syrakuz. Trasę, która cała biegła przez autostradę pokonaliśmy w 2h. Dojazd na miejsce przysporzył nam trochę problemów, ale po krótkiej rozmowie włosko-polskiej, pewien sycylijczyk wskazał nam poprawną drogę i mogliśmy się cieszyć takimi widokami:
Jeśli ktoś planowałby wycieczkę w to miejsce, to proszę liczyć się z tym, że trasa choć do przejścia nawet w sandałach, jest wymagająca. Zejście zajmuje 30 min., natomiast wejście (cały czas pod górkę) nawet do 1h. Wszyscy turyści, których mijałem, wyglądali jak zdyszane psy, które wody od tygodni nie piły (sam tak wyglądałem).
Na zakończenie tego dnia, postanowiliśmy pojechać na kolację do Ortigi - jest o wyspa, gdzie znajduje się Stare Miasto Syrkauz. Jeśli ktoś lubi miasteczka z klimatem, musi odwiedzić to miejsce. Polecam je zakochanym, gdyż w powietrzu unosi się powiew romantyczności. Ortigia mnie mocno zafascynowała, ale kolejnego dnia mieliśmy zobaczyć Taorminę...
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 13 sty 2014, 20:37 przez LatamBoLubię, łącznie zmieniany 4 razy.
-
LatamBoLubię
- Posty: 119
- Rejestracja: sobota, 7 gru 2013, 12:48
Re: Parę kroków po Sycylii...
Dzień III
Poranna pobudka w okolicach Katanii, porządne śniadanie i ruszamy...na Etnę.Przed wyjazdem to miejsce interesowało mnie najbardziej. W schronisku Rifugio Sapienza, skąd rozpoczyna się podbijanie Etny, zameldowaliśmy się o godz. 9. Pierwotnym założeniem była piesza wędrówka, ale ostatecznie doświadczeni przeżyciami poprzedniego dnia i ogromem Etny, odpuściliśmy temu pomysłowi i do ogólnie dostępnych kraterów dotarliśmy najpierw kolejką liniową, a później terenowymi ciężarówkami. "Lenistwo" kosztowało każdego z nas ok. 50 euro.Po wjeździe na górę, pierwsze skojarzenie jakie mi przyszło na myśl - Lanzarote. Jest to wyspa wulkaniczna, na której terenie znajduje się Park Narodowy Timanfaya. Na obszarze parku można także oglądać "kosmiczny" krajobraz. Myślę, że poniższe zdjęcia ukażą esencje Etny (oczywiście erupcji wulkanu nie obserwowaliśmy):
Po powrocie do rzeczywistości obraliśmy kierunek Taormina. Malownicza trasa do Taorminy już sama w sobie jest atrakcją. Po znalezieniu parkingu postanowiliśmy przejść się reprezentatywną ulicą miasta. Powiem szczerze, że dla mnie w tamtym miejscu czas sę zatrzymał. Wydawało mi się, że wszyscy tam obecni trwają w jakimś śnie. Myślę, że mógłbym znaleźć jakąś inspirującą uliczkę, położyć się i cały dzień przeleżeć (i o żadnej minucie nie myslałbym jak o straconej). Chętnie będę tam wracać.
Poranna pobudka w okolicach Katanii, porządne śniadanie i ruszamy...na Etnę.Przed wyjazdem to miejsce interesowało mnie najbardziej. W schronisku Rifugio Sapienza, skąd rozpoczyna się podbijanie Etny, zameldowaliśmy się o godz. 9. Pierwotnym założeniem była piesza wędrówka, ale ostatecznie doświadczeni przeżyciami poprzedniego dnia i ogromem Etny, odpuściliśmy temu pomysłowi i do ogólnie dostępnych kraterów dotarliśmy najpierw kolejką liniową, a później terenowymi ciężarówkami. "Lenistwo" kosztowało każdego z nas ok. 50 euro.Po wjeździe na górę, pierwsze skojarzenie jakie mi przyszło na myśl - Lanzarote. Jest to wyspa wulkaniczna, na której terenie znajduje się Park Narodowy Timanfaya. Na obszarze parku można także oglądać "kosmiczny" krajobraz. Myślę, że poniższe zdjęcia ukażą esencje Etny (oczywiście erupcji wulkanu nie obserwowaliśmy):
Po powrocie do rzeczywistości obraliśmy kierunek Taormina. Malownicza trasa do Taorminy już sama w sobie jest atrakcją. Po znalezieniu parkingu postanowiliśmy przejść się reprezentatywną ulicą miasta. Powiem szczerze, że dla mnie w tamtym miejscu czas sę zatrzymał. Wydawało mi się, że wszyscy tam obecni trwają w jakimś śnie. Myślę, że mógłbym znaleźć jakąś inspirującą uliczkę, położyć się i cały dzień przeleżeć (i o żadnej minucie nie myslałbym jak o straconej). Chętnie będę tam wracać.
-
LatamBoLubię
- Posty: 119
- Rejestracja: sobota, 7 gru 2013, 12:48
Re: Parę kroków po Sycylii...
Dzień IV
Niestety, nadszedł ostatni dzień naszego krótkiego pobytu na Sycylii. Chciałem jak najlpiej myśleć o wyspie po poworocie do Polski, dlatego na ostatni dzień przewidziałem plażowanie na plażach rezerwatu Zingaro. Z racji tego, że ostatnią noc mieliśmy w okolicach Castellammare del Golfo, dojazd na parking rezerwatu nie zajął nam dużo czasu. Za bilet do rezerwatu płaciliśmy po 2euro. Czytając przed wyjazdem relacje innych podróżników z tego miejsca, wiedziałem, że mogę się spodziewać czegoś dobrego. Nie spodziewałem się jednak, że kiedykolwiek doświadczę uczucia bycia częścią bajki. To miejsce jest dla mnie niezwykłe. Już pierwsza plaża Zingaro wymazała mi z pamięci inne plaże, które wcześniej obejrzałem. A później było jeszcze lepiej. Niestety, nie pamiętam nazw tych plaż, ale wiem jedno, na każdej z nich należy odbić swoją stopę. Poniżej kilka zdjęć, aczkolwiek przyznam się szczerze, że tak byłem zafascynowany Zingaro, że zapomniałem o posiadaniu aparatu! Po powrocie z Zingaro budziłem się miesiąc czasu:
Niestety, nadszedł ostatni dzień naszego krótkiego pobytu na Sycylii. Chciałem jak najlpiej myśleć o wyspie po poworocie do Polski, dlatego na ostatni dzień przewidziałem plażowanie na plażach rezerwatu Zingaro. Z racji tego, że ostatnią noc mieliśmy w okolicach Castellammare del Golfo, dojazd na parking rezerwatu nie zajął nam dużo czasu. Za bilet do rezerwatu płaciliśmy po 2euro. Czytając przed wyjazdem relacje innych podróżników z tego miejsca, wiedziałem, że mogę się spodziewać czegoś dobrego. Nie spodziewałem się jednak, że kiedykolwiek doświadczę uczucia bycia częścią bajki. To miejsce jest dla mnie niezwykłe. Już pierwsza plaża Zingaro wymazała mi z pamięci inne plaże, które wcześniej obejrzałem. A później było jeszcze lepiej. Niestety, nie pamiętam nazw tych plaż, ale wiem jedno, na każdej z nich należy odbić swoją stopę. Poniżej kilka zdjęć, aczkolwiek przyznam się szczerze, że tak byłem zafascynowany Zingaro, że zapomniałem o posiadaniu aparatu! Po powrocie z Zingaro budziłem się miesiąc czasu:
- agatuniowo
- Administrator
- Posty: 135
- Rejestracja: piątek, 4 maja 2012, 13:58
Re: Parę kroków po Sycylii...
Bardzo ciekawa relacja, wszystko w niej jest: morze, kanion, piękne miasteczka, wulkan. Też bardzo mi się podoba Rezerwat Zingaro, z dala od cywilizacji, z niesamowitą, dziką przyrodą. Jedne z moich ulubionych plaż na Sycylii, wydaje mi się, że jest tam najbardziej krystaliczna woda na wyspie.
-
agniecha973
- Posty: 264
- Rejestracja: czwartek, 27 gru 2012, 19:37
Re: Parę kroków po Sycylii...
Ależ piękne miejsca pokazujesz. Życia mi nie starczy, żeby chociaż najpiękniejsze miejsca w Europie zobaczyć. Za zdjęcia brawa się należą, bardzo ładne. 4 dni, ale intensywne.
- Konrad
- Administrator
- Posty: 904
- Rejestracja: wtorek, 3 sty 2012, 18:50
- Lokalizacja: Baunei / Urbino, Italia
Re: Parę kroków po Sycylii...
Świetna relacja i piękne miejsca.
Rezerwat Zingaro to musiał się chyba oderwać od Sardynii
, bo bardziej przypomina plaże z tej wyspy.
Re: Parę kroków po Sycylii...
Bardzo dobra relacja - intensywny wypoczynek - też tak lubię
niech tylko dzieci podrosną
Zdjęcia zachecają do odwiedzenia kolejenej wyspy 
Re: Parę kroków po Sycylii...
Super
Bezcenne są takie momenty, o których piszesz, że znajdujesz się w bajce zapierającej dech w piersiach... Czasami myślę sobie, że źle zrobiłem zaczynając od Sardynii... ale kto mógł przepuszczać jakie będą tego konsekwencje
Mogłem przeżyć więcej takich doznań odwiedzając różne miejsca w odpowiedniej kolejności...
- Konrad
- Administrator
- Posty: 904
- Rejestracja: wtorek, 3 sty 2012, 18:50
- Lokalizacja: Baunei / Urbino, Italia
Re: Parę kroków po Sycylii...
Chyba masz rację Mateusz. Myślę sobie, że miałem dużo szczęścia, że udało mi się objechać kilkanaście tysięcy kilometrów wybrzeża zanim trafiłem na Sardynię. Sardynia tak wciąga, że zostaje niewiele czasu na inne miejsca, więc niektórych mógłbym nie zobaczyć.79mateusz pisze:Czasami myślę sobie, że źle zrobiłem zaczynając od Sardynii... ale kto mógł przepuszczać jakie będą tego konsekwencje
Z drugiej strony wydaje mi się, że masz jeszcze duże szanse na takie doznania, mnie przynajmniej trafiały się doznania, o których piszecie, w innych miejscach, kiedy znałem już Sardynię.79mateusz pisze:Bezcenne są takie momenty, o których piszesz, że znajdujesz się w bajce zapierającej dech w piersiach...
Mogłem przeżyć więcej takich doznań odwiedzając różne miejsca w odpowiedniej kolejności...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: CC [Bot] i 0 gości